poniedziałek, 14 grudnia 2015

Bo praca sama się nie znajdzie !!!

Z pracą trochę jak z totolotkiem.
Nie wygrasz, nawet jeśli będziesz całymi dniami o wygraną się modlić, jeśli nie skreślisz tych sześciu liczb i nie zagrasz.

I praca sama się nie znajdzie, jeśli nie zaczniesz jej szukać.
Bo skąd potencjalny pracodawca ma wiedzieć, że interesuje Ciebie takie a nie inne stanowisko pracy, i że akurat teraz tej pracy potrzebujesz?

I niby praca sama się nie znajdzie, a mnie znalazła. Sama zapukała do moich drzwi i zapytała, czy chcę pracować. No ale przecież miałam z pracą poczekać do września...


Wiele przepłakałam dni i nocy w zeszłym roku, gdy szukałam pracy, a nie mogłam jej znaleźć.
Wiele o tym rozmawialiśmy, wiele argumentów za i przeciw przerobiliśmy.
Wiele musiałam przejść zanim pogodziłam się z rolą bycia kurą domową.
Ale już było dobrze. Zapomniałam, straciłam nadzieję, uwierzyłam, że TAK jest dla nas najlepiej.
Uwierzyłam, że TUTAJ jestem niezbędna, potrzebna i niezastąpiona. Miałam cierpliwie czekać do września...

No właśnie, dopiero w wakacje chciałam rozglądać się za pracą. Wiedziałam gdzie chcę szukać i do kogo w razie czego "uderzyć". Plan miałam doskonały. Najpierw nowy dom, dzieci a później praca. Przecież wiecie, że tak było, niejednokrotnie o tym pisałam.
Ale wczorajszy wieczór wszystko zmienił. Cały mój trud i wysiłek z pogodzeniem się z tym jak moje życie wygląda runął w jednej chwili. Nagle, niespodziewanie, wszystko prysło jak bańka mydlana...

NIEDZIELA 13 GRUDNIA GODZINA 21:00
Dzwoni telefon, wyświetla się nieznany numer.
"Dobry wieczór, poszukuję pracownika do pracy w sklepie, a Pani zostawiła u nas swoje CV, czy chciałaby Pani u nas pracować?"
"Tak, zostawiłam, ale to było rok temu... Zaskoczył mnie Pan... Potrzebuję trochę czasu, by wszystko sobie ułożyć, bo w chwili obecnej nie mam co z dziećmi zrobić".
Poprosiłam o czas na odpowiedź do poniedziałku, ale już po 15 minutach oddzwoniłam i umówiłam się na rano na rozmowę kwalifikacyjną.

No i pod wpływem chwili, zgodziłam się. Zaczynam już jutro o godzinie 6:45.
Szalony dzień mam za sobą. Wszystko zwaliło mi się na głowę jak grom z nieba. Ale kto nie ryzykuje, ten nie ma!
Boję się, a jednocześnie tak bardzo się cieszę. Dam radę?
Mąż mówi, że będzie mnie wspierał, że pomoże, że postara się zjeżdżać z pracy wcześniej i że podzielimy się moimi dotychczasowymi obowiązkami. Jeśli dotrzyma słowa, to dam radę!

A z opieką nad dziećmi obiecali pomóc dziadkowie i szwagierka. Mam nadzieję, że wszystko się ułoży. Byle do września, później Michaś będzie w przedszkolu i wszyscy będziemy mieli lżej.

Jak ja się cieszę, że założyłam bloga i mam Was. Tak się cieszę, że mam z kim tym wszystkim się podzielić. Dziękuję, że mnie czytacie, że komentujecie i ze mną jesteście. Będę mogła z Wami wszystkim się dzielić, cudowne uczucie!!!

Pozdrawiam Was ciepło, i trzymajcie za mnie mocno kciuki!!!

46 komentarzy:

  1. Gratuluję:)
    Z pewnością sobie poradzicie. Początki mogą być trudne dla Was wszystkich, ale później będzie już ok:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, te pierwsze dni to jakiś koszmar, ale dam radę!!!

      Usuń
  2. Ojej to gratuluję:) super. Najważniejsze, że dzieci będą miały dobrą, rodzinną opiekę! A Ty dzięki temu będziesz mogła skupić się na nowych obowiązkach. Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieci mają dobrą opiekę, a to najważniejsze ;-)

      Usuń
  3. Gratuluje :) A i mojego Narzeczonego praca znalazła sama ostatnio. Pracował w jednej firmie i nagle dostał propozycję dużo lepszą, w dużo lepszej w firmie, gdzie dba się rozwój pracownika i... Jego pensję :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Wielkie gratulacje! Na pewno sobie poradzicie i ogarniecie wszystkie kwestie opiekuńczo-organizacyjne :) Mam nadzieję, że będziesz zadowolona z nowej pracy i że okaże się ona dla Ciebie nie tylko obowiązkiem i sposobem na zarobienie pieniędzy, ale też miejscem, do którego idzie się z pozytywnym nastawieniem i uśmiechem na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prawie tygodniu mogę śmiało powiedzieć, że jest super!!

      Usuń
  5. Gratulacj, na pewno dacie sobie rade :)/Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że damy radę. Najważniejsze, że mąż i reszta rodziny mnie wspierają.

      Usuń
  6. Życie zaskakuje, ale dasz radę. Trzymam mocno kciuki! Bądź dzielna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cieszę się razem z Tobą! Gratuluję i trzymam kciuki! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratulacje! świetna wiadomość. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pierwszej chwili byłam skołowana, ale teraz wiem, że to był najlepszy prezent jaki mogłam dostać od losu

      Usuń
  9. Gratuluję znalezienia pracy! Nie można za szybko tracić nadziei :)
    Trzymam kciuki, aby teraz wszystko się ułożyło idealnie :>

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetna wiadomość, gratuluje. Też zgadzam się z tym, że praca sama nie przyjdzie, szczęściu trzeba pomagać. Aczkolwiek, nie można też od razu brać pracy byle jakiej, to już tak na marginesie :D /Mikołaj

    Dwie Perspektywy Blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NIe każdy ma takie szczęście, by robić to co lubi i o czym marzy, ale ja akurat lubię to czym teraz się zajmuję, więc jest super.

      Usuń
  11. Gratuluje i trzymam kciuki. Wiem, że dasz radę bo my kobitki zawsze sobie radzimy, nawet w bardzo ekstremalnych sytuacjach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Powrót do pracy zawsze jest trudny i stresujący... trzymam kciuki :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, łatwo nie było podjąć mi takiej decyzji, bałam się i to baaaardzo. Ale jest super!

      Usuń
  13. Gratuluję, bardzo dobra wiadomość.

    OdpowiedzUsuń
  14. Super! To jednak nie sama praca Cię znalazła :) Przecież to Ty złożyłaś CV, a to że robota ma opóźniony zapłon to inna bajka :) Jak widać nic nie dzieje się bez przyczyny :) Gratuluję i życzę powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, gdyby nie zostawienie CV to i pracy by nie było. Masz rację, nic nie dzieje się bez przyczyny, tak miało być i jest świetnie!

      Usuń
  15. to prawda, praca sama się nie znajdzie, trzeba szukać :)
    super, że Ci się udało :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale pozytywnie :) bardzo! jednakze - gdybyś nie wysłała tego CV nie znalazłaby Cię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Po roku co prawda, ale fajnie, że w ogóle się odezwali.

      Usuń
  17. Gratuluję! Ale naprawdę, z nieba spadła Ci ta praca, super!

    OdpowiedzUsuń
  18. Mega!! Gratulacje!! Na spontanie czasami najlepsze decyzje się podejmuje :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Gratulacje !!!
    Poradzicie sobie na pewno, chociaż początki mogą być trudnawe.
    Z perspektywy czasu widzę, że jednak praca to fajna sprawa, oderwanie się od domowych obowiązków :)

    Powodzenia!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po tygodniu mogę stwierdzić , że jest suuuper!!!

      Usuń
  20. No i super! Gratulacje! I dobrze będzie, nie stresuj się ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co jest dobrze. I mam nadzieję, że tak zostanie!!

      Usuń
  21. Powodzenia! A faktycznie teraz z pracą bardzo ciężko i nawet, jak się szuka usilnie, to czasem trudno znaleźć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, łatwo nie jest. Dlatego tym bardziej się cieszę, że mogę pójść do pracy

      Usuń