wtorek, 20 kwietnia 2021

Czym jest dla mnie pieczenie ciast i tortów? Od nienawiści do miłości.

 Każdy, kto zna mnie lepiej, wie, że pieczenie było moją zmorą. Nigdy nie lubiłam tego robić i gdy było to tylko możliwe zlecałam pieczenie ciast komuś z rodziny, a sama przygotowywałam mięsa i sałatki.


Więc jak to się stało, że wybrałam zawód cukiernika i czym jest dla mnie pieczenie ciast w chwili obecnej?

Przeszłam w swoim życiu dość długą i krętą drogę, zanim postanowiłam zająć się pieczeniem.

Praca w jednym sklepie, drugim, trzecim, następnie w Cateringu. W między czasie próba zarobienia w domu na pisaniu bloga, czy też w MLM.

Zapoznałam wielu ludzi, mniej i bardziej mi przyjaznych. Każdy miał swój udział w tym jaka jestem i jak postrzegam świat. 

Po tych wszystkich przejściach, oraz dlatego, że zostałam zmuszona przez los zostać w domu przy dzieciach, postanowiłam zająć się czymś dodatkowym, co przyniesie mi jakieś zyski. I tutaj zbliżamy się do sedna sprawy.

Czym jest dla mnie pieczenie ciast?

Pieczenie jest dla mnie rodzajem terapii.

Kiedy "siedziałam" w domu, pomimo tego, że wykonywałam mnóstwo ważnych i potrzebnych rzeczy, czułam się niepotrzebna i beznadziejna. Wiecie, takie bezsensowne porównywanie się do innych kobiet i słuchanie tego co mówią o mnie (lub o kobietach nie pracujących) inni ludzie.

Wtedy dla zagłuszenia swoich złych myśli, wymyśliłam sobie, że będę robić ozdoby plastyczne z masy cukrowej na torty. Oczywiste było to, że same ozdoby to trochę za mało. Tak więc by pokazać je komuś dalej postanowiłam, że będę piec torty na zamówienie, indywidualnie według zainteresowanych osób. Bez względu na to, czy ktoś chce tort kwiatowy, czy może z postacią bajkową, biorę to na klatę i robię.

Z biegiem czasu krąg zainteresowanych się powiększa. A słyszałam, że na rozwój i sukces trzeba pracować przynajmniej 7 lat, więc pomalutku robię te torty i ozdoby. Z każdym kolejnym pieczeniem nabieram doświadczenia oraz pewności siebie.

Z racji zapotrzebowania na rynku, zostałam zmobilizowana również do pieczenia tak bardzo znienawidzonych przeze mnie ciast. Ale nie żałuję. Zauważyłam, że kreatywność to nie tylko ulepienie figurki czy jakiejś innej ozdoby. Podczas tworzenia ciasta również trzeba być kreatywnym. Dzięki temu można stworzyć coś swojego, wyjątkowego i niepowtarzalnego. Najważniejsze to mieć otwarty umysł i serce.

Czym jest dla mnie pieczenie ciast i tortów? Dlaczego nazywam to terapią?

Pieczenie ciast i tortów sprawiło, że uwierzyłam w siebie. Stałam się bardziej odważna i otwarta na ludzi. Czuję się potrzebna. Dzięki temu wiem, że poza tym, że jestem mamą, żoną, kucharką, sprzątaczką itd... jestem również pewną siebie kobietą. 

Wiem, że w życiu nic nie dzieje się bez przyczyny. Miałam popracować w kilku miejscach, z różnymi ludźmi po to, by znaleźć swoją życiową drogę. Zawsze czułam, że chcę się rozwijać i awansować. Nie lubię stać w miejscu. Moim darem od Boga jest kreatywność. Zawsze czułam, że jestem stworzona do robienia rzeczy manualnych i cieszę się, że znalazłam sposób na to by połączyć swoją pasję do tworzenia z zamiłowaniem do bycia mamą. 

I jeśli nawet ktoś nie traktuje mojej pracy poważnie, i jeśli nawet nadal ktoś mnie ocenia i uważa, że moje dzieci są duże a ja powinnam pracować, to nie przejmuję się tym. Bo wiem, że dzięki mojemu poświęceniu i ciężkiej pracy skorzysta cała moja rodzina.


Moje dzieci mają mamę w domu.

Mąż spełniającą się i szczęśliwą żonę.

A ja rozwijam swój talent i czuję, że jestem na dobrej drodze.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza