Wyzwanie noworoczne przyjęte i co najważniejsze rozpoczęte!
I uwierz mi, że wbrew pozorom po pierwszym dniu
nie miałam ochoty krzyczeć z radości
OŁ JEEE!!!
O nie, tak kolorowo to nie było.
Już po kilku minutach krzyczałam z całych sił
O FUCK!!!
Poza tym, jednymi z pierwszych słów
wypowiedzianych "po" były
dwa krótkie, ale jakże wymowne wyrazy
- NIENAWIDZĘ CIĘ!!!
Ach, te postanowienia noworoczne ;-)


