środa, 22 czerwca 2016

Pieczone ziemniaki - pomysł na szybki obiad.

Mamy sezon na młode ziemniaki - trzeba to wykorzystać.
Miałam dzisiaj ochotę na zupełnie coś nowego i innego niż jadłam do tej pory.
Jakiś pomysł na szybki obiad by się przydał - pomyślałam.
I zupełnie przypadkiem na mojej tablicy na fb jedna z ulubionych stron, o TA, podsunęła mi coś nowego - PIECZONE ZIEMNIAKI.
Pięknie wyglądają i nie wydają się skomplikowane w przygotowaniu.


Miało być łatwo, szybko i przyjemnie.
Niestety szybko okazało się, że jest to trudniejsze niż myślałam. Samo przygotowanie składników nie było trudne, ale ich wkładanie w ziemniak już tak.
Pierwsze dwa ziemniaki nacinałam, ale przy kolejnych poszłam na łatwiznę i wycięłam maluteńki rowek, by łatwiej było ziemniak faszerować wybranymi składnikami.
Wkurzałam się sama na siebie i wiedziałam, że więcej tego dania już nie zrobię.
Ale po upieczeniu ziemniaków i ich spróbowaniu, jednogłośnie stwierdziliśmy, że musimy te danie jadać częściej.
Było przepyszne!

Pieczone ziemniaki - przepis:

SKŁADNIKI:

- młode ziemniaki - dość duże
- młoda cebula
- dobra szynka pokrojona w plastry
- masło czosnkowe
- żółty ser
- sól
- tymianek


WYKONANIE:

1. Ser, masło, szynkę i cebulę kroimy w cienkie plastry.


2. Obrane ziemniaki nacinamy (tak jakbyśmy chcieli pokroić je w plastry, ale nie dojeżdżamy nożem do końca).



3. W powstałe szczeliny wkładamy wybrane składniki - w moim przypadku ser, cebulę, masło i szynkę. (im więcej szczelin, tym smaczniejsze, ale trudniej je napełnić).



4. Tak nafaszerowane ziemniaki możemy włożyć do naczynia żaroodpornego i doprawić solą oraz tymiankiem.


5. Całość przykrywamy folią aluminiową i wkładamy do piekarnika na dolną i górną grzałkę na tak długo, aż ziemniaki się ugotują.


6. Gdy stwierdzimy, że nasze ziemniaki są miękkie, możemy je odkryć i położyć na nich plaster sera żółtego i dalej, tym razem na termoobiegu, je zapiekać.



7. Gdy tylko ser się rozpuści, możemy je wyciągać i konsumować. Prawda, że wyglądają smakowicie?



Byłam pewna, że już więcej pieczone ziemniaki nie pojawią się w naszej kuchni, ale są tak dobre, że będę musiała je przygotować po raz kolejny.
Jednak tak sobie myślę, że może łatwiej będzie jeśli kolejnym razem najpierw natnę ziemniaki w kilku miejscach, włożę do piekarnika, a jak się trochę podparują dopiero delikatnie włożę w nie ulubione dodatki.

Za pierwszym razem przygotowanie zajęło mi dość sporo czasu, ale myślę, że kolejne próby będą już bardziej zorganizowane i pomysł na szybki obiad, zdecydowanie będzie szybko wykonany i jeszcze szybciej skonsumowany.

A zatem nie zastanawiajcie się zbyt długo, tylko bierzcie się do pracy i wypróbujcie czy pieczone ziemniaki przypadną Wam do gustu.

SMACZNEGO.

28 komentarzy:

  1. Robiłam je kiedyś, tylko z boczkiem. Są pyszne! ;) Dzięki za przypomnienie. Na pewno zrobię na dniach! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Pychotka. Moi niestety boczku nie lubią ale z pewnością również smakują dobrze

      Usuń
  2. Wygląda mega smacznie. A mi już pomysłów brak na obiady, więc skorzystam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię takie pieczone ziemniaczki, choć przyznam, że dla mnie nic nie pobije tych prosto z ogniska (nawet jeśli mają na sobie trochę trzeszczącego w zębach popiołu) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie tak - te z ogniska są najlepsze!

      Usuń
  4. To wygląda absolutnie przepysznie! Mam ogromną ochotę, żeby sobie przygotować...
    Ja nie lubię tradycyjnych ziemniaków, więc będzie to świetna alternatywa dla mnie :D
    Pozdrawiam!
    indywidualnyobserwator.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. a może trzeba najpier ziemniaczki podgotowac tak na pół twardo a dopiero później faszerowac ? wygladaja świetnie i pewne tak smakują
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym gotowaniem najpierw świetny pomysł

      Usuń
  6. Wyglądają przepysznie :) Nigdy takich nie robiłam, ale chyba spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wyglądają przepysznie :)
    Na pewno któregoś dnia spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakie pyszności. Aż ślinianki mi się uaktywniły, a pora późna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jak na nie patrzę to ślina się zbiera 😊

      Usuń
  9. Ależ apetycznie wyglądają. Mój mąż będzie mnie na rękach nosił, on uwielbia ziemniaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A niech nosi na rękach, za taki obiad nawet kilka dni 😊

      Usuń
  10. Qurcze, wyglądają przepysznie! Chyba zmuszę się i podłubię w ziemniakach :D

    OdpowiedzUsuń
  11. WOW! Fantastyczny pomysł! trzeba tylko znaleźć tak duże pyrki :))))

    OdpowiedzUsuń
  12. Wygląda pysznie! Chętnie bym zjadła dziś taki obiadek :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ależ mi smaka narobiłaś kochana!!

    OdpowiedzUsuń