wtorek, 16 czerwca 2015

Maksiu - imię dla psa czy dziecka?

Pamiętam taką sytuację z dzieciństwa, która w pierwszej chwili mogłaby się wydawać śmieszna, ale czy na pewno tak było?

Mam brata, który ma na imię Maksymilian. I oczywiście kiedy był malutki. wołaliśmy do niego Maksiu. W sumie nadal tak się do niego zwracamy, bo póki co nie skarżył się, że nie mamy tak do niego mówić.
I tak się złożyło, że w tym czasie co mama urodziła mojego brata sąsiedzi kupili małego pieska. I okazało się, że szczeniaczek ten, również nosił imię Maksiu.




I w sumie na początku nikomu to nie przeszkadzało, bo braciszek tak i tak jeszcze we wózku jeździł i nie wiedział co się wokół niego dzieje.

Ale kiedy skończył roczek i zaczął chodzić i być bardziej "kumaty", to dopiero zaczęło się dziać.

Pamiętam bardzo dobrze, jak bawiliśmy się z Maksiem przed blokiem i tak się cieszyliśmy, kiedy już reagował na swoje imię i podbiegał do nas z otwartymi ramionami na słowa

" Maksiu szybciutko przyjdź do mnie, do mnie, nie - do mnie!". 

Pewnego dnia tak się złożyło, że piesek też akurat wyszedł na spacerek i kiedy jego pan zawołał do niego

"Maksiu do nogi"

to nasz Maksymilian zupełnie nieświadomy tego co się dzieje, odwrócił się z myślą, że to było do niego.
Nam dzieciakom wydawało się to zabawne. I nawet cieszyły nas takie sytuacje i próbowaliśmy jak najczęściej do takich scen doprowadzać.
I nigdy nie mogłam zrozumieć o co mama miała do nas i innych żal, kiedy się z tego śmialiśmy do rozpuku.
A teraz kiedy sama zostałam mamą i patrzę na to wszystko z perspektywy zupełnie innej, wydaje mi się to jednak mało zabawne i rozumiem swoją mamę.

Biedny dzieciak, robiliśmy z niego głupka. Dosyć, że był z nas wszystkich najgłubszy - bo najmłodszy, to jeszcze świadomie go ogłupialiśmy i dezorientowaliśmy.
A doskonale pamiętam, jak podbiegł na komendę, do właściciela psa i był taki zawiedziony, że nie zainteresował się nim, tylko jeszcze się z niego śmiał.

Piesek również czasami się mylił. Kiedy wołałyśmy brata, to reagował na imię, ale chyba nigdy do nas nie podbiegał, jedynie się odwracał, bo zawsze najpierw szukał właściciela i tylko jemu ufał i z nim się bawił.

I mogłoby się wydawać, że dobór imion dla psa jest dowolny i każdy może zrobić z tym co chce, ale wydaje mi się, że czasami należy przemyśleć niektóre swoje wybory dla dobra ogółu a zwłaszcza dzieci.

W odwrotną stronę to również działa. Zanim nadamy swojemu dziecku imię powinniśmy się zastanowić czy go nie skrzywdzimy, czy później w życiu dorosłym nie będzie miało ono jakiś nieprzyjemności tylko i wyłącznie z naszej głupoty.

Mama na początku nie chciała się zgodzić na takie imię dla mojego brata, ale my z siostrami tak bardzo chciałyśmy by był Maksiu, że w końcu uległa naszym namowom.
No jakby mogła postąpić inaczej? Zrobiła to dla nas. Widząc jak bardzo się cieszymy, po prostu nie mogła postawić na swoim.


Tak już my mamy mamy - radość i szczęście naszych pociech są najważniejsze!

4 komentarze:

  1. niby nic takiego. popularne imię zarówno dla psa jak i dziecka, a jednak zamieszania mogą zrobić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie... na szczęście nasz Maksiu jeszcze się nie skarżył ;-)

      Usuń
  2. Imię Maksymilian jest bardzo ładne. A skrót do tego imienia "maks" faktycznie pasuje zarówno dla człowieka jak i dla pupila Ale w końcu jesteśmy ssakami ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak to prawda. popularne imię zarówno dla chłopca jak i pieska

      Usuń