czwartek, 10 grudnia 2015

Kobieta za kierownicą - oj, bywa zabawnie!

Kochani, znacie te ciągłe docinki i dowcipy na temat prowadzenia samochodu przez kobietę? Przeważnie, kiedy coś się wydarzy na drodze, pierwszą podejrzaną osobą jest właśnie kobieta za kierownicą.
 "A bo pewnie akurat się malowała i dlatego wymusiła pierwszeństwo". 
 "Zobacz jak ten samochód jest zaparkowany - założyć się mogę, że baba go prowadziła". 
 "Od pół godziny chodzi i czegoś szuka, pewnie zapomniała, gdzie zaparkowała".
I co z tego, że statystyki wskazują, że kobieta jest ostrożniejsza, że ma mniej mandatów i wypadków? Tak i tak jestem i będę gorsza od faceta, bo tak się utarło i przyjęło.



Ale wiecie co? Wcale nie zamierzam się obrażać, ani z nikim kłócić, bo ja chyba właśnie do tej grupy niezdarnych kobiet należę. I choć się nie maluję podczas jazdy samochodem, to wieloma innymi przygodami mogę się pochwalić.

Kluczyk wkładam do stacyjki od samochodu, i... nie pasuje. No nie chce wejść... Ale jak to możliwe? Przecież godzinę temu przyjechałam tutaj właśnie tym samochodem! A innych kluczyków nie mam, to musi pasować! Ach, przecież obok jest drugi.... no tak, ten pasuje...

Albo, chcę włożyć kluczyk do stacyjki, a kluczyka nie ma. Jest jedynie uchwyt od kluczyka, no wiecie, autopilot. A co się stało z resztą? Urwało się, czy co? Nie no, niczego nie mam w torebce. A, no tak, schowałam go właśnie do tego pilota, teraz wystarczy nadusić maleńki guziczek i gotowe, trochę jak ze scyzorykiem ;-)

Jadę i co chwilę samochód mi gaśnie. Mało tego, im szybciej jadę i więcej gazuję, tym bardziej coś śmierdzi. Co za smród, sama palona guma... Aha, hamulec ręczny trzeba spuścić. Wszystko jasne.

Jadę sobie do pobliskiej wioski do koleżanki. Dosłownie 2 kilometry ode mnie. Hurra, dojechałam, udało się! Teraz trzeba wrócić. No tak, ale w którą stronę skręcić przy wyjeździe z podwórka? Prawo? No to jedziemy. O kurczę, skąd ten las się tutaj wziął? Wcześniej go nie było. Upsss, chyba jednak miało być w lewo. No to trzeba wrócić. Eche... Z moją orientacją w terenie, nie ma takiej opcji. Znowu w którymś momencie źle skręciłam i wyjechałam gdzieś w polu. Nie no, chyba jednak czas zadzwonić do męża, co z tego, że jest we Francji? Musi pomóc. Na pewno bardzo dobrze zna te okolice, w końcu całe życie tutaj mieszka. "Gdzie kur.... jesteś? Jakim cudem tam trafiłaś?" Pojechałam więc przed siebie z nadzieją, by wyjechać na głównej drodze. Uffff... udało się.

Innym razem próbuję odpalić auto, ale nic a nic nie chce warczeć. I znowu dzwonię po pomoc - do męża. Kombinujemy na wszystkie sposoby dobre pół godziny. Aż po tym czasie padło jedno ważne i oczywiste pytanie.
M: "A masz paliwo?"
Ja: "Yyyyy.... Paliwo? To nie zatankowałeś? Zawsze to Ty tego pilnowałeś!!!"

Parkowanie, tak przyznaję się, nie jest moją dobrą stroną. Właśnie z tego powodu, wolę zaparkować w najbardziej szerokim i prostym parkingu i nie martwić się o to, czy dalej coś będzie. A, że muszę przejść się jakiś kilometr, to już mniejszy problem.
No i wczoraj, właśnie tak zrobiłam.
Zaparkowałam jakieś 800 m od sklepu i pomimo deszczu poszłam do niego pieszo. Miałam kupić tylko małą tubkę pigmentu do farby, więc nie musiałam martwić się, że będę miała ciężkie zakupy.
Taaak, tylko pigment? Karnisze były w przecenie. I w dodatku, takie ładne! Nie mogłam przegapić takiej okazji. No i kupiłam! 5 sztuk, po 2 metry!
Wyobrażacie sobie mnie z tym balastem? Ledwo zeszłam po schodach do kasy, a gdzie tu dalej? Przecież ja sama mierzę 156 cm, no w butach może 158. Jestem niska, ręce mam krótkie i taaaaki kawał do przejścia i to w deszczu! Popłakałam się ze śmiechu. Gdzie ja mam głowę i rozum?
No i zostawiłam zakupy, poszłam do samochodu i podjechałam pod ten sklep. Mogłam? No mogłam! Dlaczego od razu tego nie zrobiłam? Chwila bez dzieci i matka głupieje!

Zapakowałam wszystko, patrzę i nie wierzę....
Wskazówka od paliwa jest pod czerwoną kreską! Nie!!! Ja chyba umrę ze wstydu!
I znowu dzwonię do męża. Pytań milion.
     Czy dojadę chociaż na stację? ,
     Jak dojechać do tej stacji, bo z moją orientacją w terenie kiepsko,
     Paliwo czy benzyna,
     Jak jest to oznaczone na CPNie,
     I z której strony jest wlew?
Matko, przecież ja nigdy jeszcze nie tankowałam sama... nawet na kursie!!!
Mąż na to ze śmiechem "Dasz radę, dzisiaj masz swoją szkołę życia!".
Odpalam więc z nadzieją, że w drodze na CPN nie zgaśnie. Odpalam i patrzę... wskazówka się podnosi....
"Ech... to tak działa, najpierw trzeba było odpalić silnik... on mnie zabije".
 Niewiele zostało tego paliwa, ale nie ma co, nigdzie się nie zatrzymuję, jadę prosto do domu, Panie Boże dopomóż!"
I udało się, dojechałam!!!

Oczywiście zanim gdziekolwiek wyjadę, najpierw pytam o drogę. Upewniam się czy dobrze kojarzę, i czy nie zabłądzę. O ile przepisy ruchu drogowego znam, to ta moja orientacja w terenie zgubi mnie kiedyś.

Pewnie powinnam te wszystkie historie zostawić dla siebie, ale potrafię się ze siebie śmiać i wcale nie będzie mi przeszkadzało, jeśli Ty pośmiejesz się ze mną ;-) Pierwsze sytuacje przydarzyły mi się na początku mojej przygody ze samochodem. Już samo to, że miałam sama jechać było dla mnie stresujące, ale po czasie weszłam we wprawę i jest już dobrze.

A może znasz jakieś podobne opowieści tego jak radzi lub nie radzi sobie kobieta za kierownicą? Chętnie poczytam i się pośmieję.

52 komentarze:

  1. Ja jestem dopiero w trakcie robienia prawną, więc narazie nic śmiesznego mi się Nir wydarzyło. :P może kiedyś je zdań to pewnie nadrobię, znając mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To życzę powodzenia w zdaniu prawka.

      Usuń
    2. Daj znać, jak już będziesz po. Albo przed, to będę trzymać kciuki!

      Usuń
  2. Hehe, ubawiłam się po pachy - ale tak z sympatią i w ramach kobiecej solidarności, ponieważ sama wciąż nie mam prawa jazdy (a jeśli już je w końcu zrobię, to na pewno będę miała do opowiedzenia całe mnóstwo podobnych historii ;) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to chodziło, fajnie, że możemy się pośmiać razem, bo ja nadal jak to wspomnę to śmieję się do rozpuku.

      Usuń
  3. Ja robię prawko, zobaczymy jak to będzie. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może obejdzie się bez takich scen ;-)

      Usuń
  4. No u mnie bardzo podobnie jak bym czytala o sobie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, jak dobrze, że nie jestem sama.

      Usuń
  5. Ja mimo, że prawko mam ponad 10 lat ostatni raz za kierownicą siedziałam na egzaminie. Musze się przełamac in zacząć jeżdzić!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio zapomniałam, gdzie włącza się światła. Amnezja totalna. Oczywiście, że tłumaczyłam to zmęczeniem;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, oczywiście, że zmęczenie odgrywa tutaj dużą rolę!

      Usuń
  7. Uważam, że umiejętności prowadzenia samochodu absolutnie nie zależą od płci. Jestem facetem, a sam mistrzem kierownicy nie jestem xD
    Ja na przykład mam dużo problemów z parkowaniem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. upsss, te parkowanie to koszmar! to prawda, nie tylko kobiety mają z tym problem.

      Usuń
  8. Może i ja się kiedyś odważę... Bo przyznam się szczerze, że jestem jedną z niewielu kobiet w tych czasach, która prawa jazdy nie ma... :D Więc i tak jestem pełna podziwu dla Ciebie - kobiety kierowcy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och dziękuję. Mnie zmusiła sytuacja i musiałam prawko zrobić, pomimo tego, że urodzonym kierowcą nie jestem.

      Usuń
  9. Ja to musze kiedyś zrobić prawko ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Z moim roztrzepaniem to strach będzie innym na drogę wychodzić, jak kiedyś dorobię się prawka. Już jako pasażer potrafię sprawić problemy. Ostatnio znajomy odwoził mnie do domu i pomyliłam kierunki:
    J: Na rondzie w prawo.
    Z: Jesteś pewna?
    J: Jestem. Trzy lata już tu mieszkam to chyba wiem lepiej jak jechać.
    Z: Ale w prawo nie ma drogi... XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, to mnie rozbawiłaś. Dokładnie mam tak samo!

      Usuń
  11. hmmm mam wbudowaną w aucie nawigację :), ale wole jeździć drogami które znam, do nawigacji mam ograniczone zaufanie :)
    I to ja jestem osobą, która pomstuje na krzywo i niechlujnie zaparkowane inne samochody, jednocześnie sprawdzam,c zy ja aby na 100% stoję prosto i nie zabieram na parkingu więcej miejsca niż potrzeba :) takie zboczenie mam, bo jakiś ktoś stanie byle jak i potem ja z moja karadeja się zmieścić nie mogę, albo co gorsza nie da rady wyciągnąć dzieci z fotelików.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja, choć świetnym kierowcą nie jestem, to gdy już zaparkuję, koniecznie sprawdzam, czy stoję dobrze i na wyznaczonym miejscu. Bo sama się wkurzam, gdy nie ma miejsc, a jedno auto zajmuje dwa, bo było źle zaparkowane.

      Usuń
  12. Ja z roku na rok jestem coraz lepszym kierowcą i chłopak zawsze mi to powtarza;d no jedyny minus to parkowanie jego autem combi - no muszę mieć przecież 2 miejsca, prawda?:D ale jeżdżąc z wieloma kobietami i facetami stwierdzam, że wolę jednak z facetami;d chociaż mam jednego kolegę, który nie potrafi jeździć i wątpie,że kiedykolwiek się nauczy ;p
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to nie jest ważne to z kim jadę, bo ważne są umiejętności jakie ta osoba posiada. Niestety, nie każdy facet jest stworzony do jazdy samochodem.

      Usuń
  13. Ja należę do tej grupy, która uwielbia jeździć autem i całkiem dobrze mi to wychodzi oprócz jednego elementu.ak parkowanie tyłem to moja zmora. A tak żeby cie pocieszyć to napisze ci sytuację realną moja znajoma tankowala samochód i po zapłaceniu odjechała ze stacji razem z weżem od dystrybutora

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, ciekawe co ja wywinę, gdy już odważę się samodzielnie tankować ;)

      Usuń
  14. grunt to właśnie dystans :))) Piękne masz uzębienie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, najważniejsze, to potrafić się z siebie śmiać. Dziękuję.

      Usuń
  15. Ja mam z kolei tak, ze nie lubię prowadzić nocą. Mieszkam na danym obszarze x lat i niemalże codziennie przejeżdżam dany odcinek,a nocą wydaje mi się jakbym była tam po raz pierwszy - zero orientacji :)

    OdpowiedzUsuń
  16. moim zdaniem to nie zależy od płci... ale co ja tam wiem :D najważniejsze, to mieć do siebie dystans:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. również uważam, że to nie jest zależne od płci, ale... niestety chyba właśnie częściej z kobiecymi wpadkami się spotykam

      Usuń
  17. Ubawiłam się, czytając ten post :D Co prawda sama nie mam prawa jazdy, ale wydaje mi się, że kiedy już je zrobię, to moje przygody co do orientacji w terenie będą wyglądały podobnie :D Ponieważ, tak naprawdę, moja orientacja w terenie nie istnieje. Kiedy idę do kogoś pierwszy raz, nigdy nie zapamiętuję drogi. Musze dopiero odwiedzić daną osobę parę razy, a i tak martwię się, czy nie pomylę klatki albo drzwi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, to rzeczywiście jak już zdecydujesz się na prawko, to będzie ciekawie ;-) Mam dosłownie tak samo.

      Usuń
  18. Muszę przyznać, że sama często mówię, że to baba tak jechała itp.:p Nie ma solidarności jajników:p
    Ja na szczęście bardzo dobrse sobie radzę na drodze:)
    A u mnie wskazówka od paliwa zawsze jest w depresji i jeżdżę na czuja:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na czuja, i nigdy nie zabrakło Tobie paliwa w drodze?

      Usuń
  19. Uśmiałam się :) Ja za to mam kłopoty z parkowaniem, muszę mieć dużo miejsca, żeby zdecydować się w nie wjechać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, parkowanie, to jakiś koszmar!

      Usuń
  20. A podobno mamy równouprawnienie. .. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mamy, mamy, ale... no sama jestem przykładem tych bab co potrafią zdziałać dziwy w aucie ;-)

      Usuń
  21. Orientacja w terenie - możemy sobie przybić piątkę. Ale mam na to sposób: mały głos w moim telefonie co chwila mówi PRZELICZAM TRASĘ :) Tak bo tylko ja potrafię jadąc z Pragi na Białołękę przejechać Wisłę i wracać do domu trasą Toruńską.
    No zdarzyło mi się też nie zauważyć skrzyżowania. A parkuje mój mąż. Nawet jeśli on jest po alkoholu a ja trzeźwa to on i tak to zrobi lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha, jak fajnie że nie jestem sama ;)

      Usuń
  22. Miśka Ty ale jesteś As:D ale praktyka czyni mistrza i już jesteś świetnym kierowcą:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do świetnego kierowcy duuużo mi brakuje ale jest już lepiej 😊 przynajmniej po rowach nie jeżdżę 😉

      Usuń
  23. że też musiałam trafić na ten wpis właśnie wtedy gdy powróciłam za kierownicę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie dobrze 😊 nie wszyscy są tak zdolni jak ja 😉

      Usuń
  24. Zostałaś nominowana przeze mnie do Liebster Blog Award. Więcej informacji u mnie na blogu pod najnowszym postem ;)
    http://fashioneasiness.blogspot.com/2015/12/42-liebster-blog-award.html?showComment=1449941425885#c23666026853671816

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, w wolnym czasie odpowiem. Postaram się jak najprędzej

      Usuń
  25. Kiedy odebrałam prawko i pierwszy raz prowadziłam sama, trafiła mi się fatalna pogoda, mgła że nic nie było widać... jak się później okazało to nie była mgła tylko tak mi szyby zaparowały :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popłakałam się ze śmiechu. Wspaniałe wspomnienie. Buziaczki babo kochana

      Usuń