piątek, 25 września 2015

Idzie nowe...

Kochani, cała jestem w skowronkach. Po prostu jestem taka szczęśliwa, że nie potrafię poradzić sobie z emocjami. Czuję się jak dziecko, które dostało mnóstwo prezentów i nie wie jak swoją radość wyrazić i jak ją okiełznać. Bo wiecie, w moim życiu szykują się zmiany, WIELKIE zmiany. Idzie nowe, dużo nowego i dobrego mnie czeka i to w najbliższej przyszłości!


I chociaż nie wszystko mogę Wam zdradzić - no wiecie, nie chcę zapeszać! To przynajmniej częścią się z Wami podzielę.


Po pierwsze:
Budowa nowego domu, jeśli będzie szła w takim tempie jak idzie, zakończy się jeszcze w tym roku. Ba, mamy w planach wprowadzić się jeszcze podczas trwania kalendarzowej jesieni. Święta u siebie. Własna choinka, dekoracje i dużo, dużo motywacji na przyszłość. Jejku, jaka jestem szczęśliwa!

Po drugie:
Moje pierwsze blogowe spotkanie. Poznam nowych ludzi. Zobaczę jak to wszystko wygląda. I będę przede wszystkim gościem. Owszem, zabieram ze sobą dzieci, bo nie wyobrażam sobie, że miałoby być inaczej, ale jestem tak pozytywnie nastawiona, że MUSI być fajnie.

Po trzecie.
I tutaj tkwi cała moja tajemnica. Moje życie nabierze trochę rozpędu. Poza miejscem zamieszkania, zmieni się u nas coś jeszcze. Będę musiała z ogłoszeniem radosnej nowiny poczekać jeszcze trochę, ale jestem pełna nadziei. Już jak o tym myślę, to mam mnóstwo motyli w brzuchu. Jejku, nie wierzę, że to się dzieje.

I wiecie co!
Trochę w życiu przeszłam, pewnie jak każdy! Ale po tym wszystkim wiem, że warto było przejść taką drogę, by znaleźć się w tym miejscu. Po prostu było WARTO! I wiem, że dobro powraca. I wiem, że chcę być dobrym człowiekiem. Często wykorzystywanym i naiwnym, ale WARTO! Trzeba czasami pocierpieć, by później zyskać dwa razy tyle!

Z wielu rzeczy w życiu zrezygnowałam. Postawiłam wszystko na jedną kartę, ale na całe szczęście po tylu latach wiem, że poszłam dobrą drogą. Miałam wiele wątpliwości. Wiele razy płakałam i biłam się z myślami, czy na pewno dobrze zrobiłam. Ale TAK, kochani dobrze zrobiłam!
Na sukces trzeba pracować. I na szczęście i uczucie spełnienia również trzeba pracować! Nic samo nie przyjdzie! I nie zawsze to, że idzie nowe, musi oznaczać, że idzie lepsze, ale kiedyś karta się odwróci i BĘDZIE LEPSZE!

I wierzę w to, że tak właśnie będzie u mnie.
Jeśli to, co zaczyna dopiero kiełkować wyrośnie za kilka miesięcy na potężne drzewo będę najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi! Trzymajcie za mnie mocno kciuki! 

A teraz czeka mnie mega trudny tydzień, a może i miesiąc? I może mnie być TUTAJ mniej.
Ale nie gniewajcie się. Wrócę z podwojoną siła! I wszystko Wam opowiem. Obiecuję.
Tylko proszę uzbrójcie się w cierpliwość. Bo to, że nie będę pisać wcale nie oznacza, że się wypaliłam. Zapewniam Was, że póki co mi to nie grozi. Za bardzo lubię pisanie, by tak szybko się skończyć! Tyle, że muszę nad czymś popracować, no i budowę ogarnąć, bo wykańczanie będzie bardzo czasochłonne. A później, później będzie mnie dużo!!!!


Jejku, jakie życie jest piękne!
Idzie nowe, czas zmian, wszystko odwraca się o 180 stopni i tak mi dobrze z tą myślą.
TAK MI DOBRZE! I mam nadzieję, że tak pozostanie!


7 komentarzy:

  1. Ale super, czyli nie tylko u mnie wszystko się zmienia na lepsze!
    Naprawdę się cieszę, zwłaszcza, że czuję ostatnio coś podobnego!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jak fajnie 😃 to i za Ciebie trzymam kciuki by te lepsze przyszło na dobre i zostało na dłużej 😉

      Usuń
  2. Mm nadzieję, że szczęście Cię nie opuści :)

    OdpowiedzUsuń