poniedziałek, 9 marca 2015

Nocki ciągle nieprzespane.

Każdy z nas kto ma przynajmniej jedno dziecko, wie że macierzyństwo łączy się z tym, że przez kilka pierwszych miesięcy musimy wstać w nocy do maluszka, by dać mu mleko. I nie zależnie od tego czy jest to pokarm z piersi czy też mleko modyfikowane maluch potrzebuje napić się, a właściwie najeść średnio co 3godz. I chcemy czy też nie - musimy karmić dziecko "na żądanie" nawet w nocy. I nic nie dadzą nam wymówki, że jesteśmy zmęczeni i że nie mamy siły, bo dziecko jest i już zawsze będzie dla nas najważniejsze.



Jeśli chodzi o Macieja (w czerwcu 7lat) nie miałam większych problemów z jego spaniem w nocy, w dzień z resztą również. Jedynie pierwsze trzy nocki się budził ale później okazało się, że ma po prostu potrzebę ssania i wystarczyło wprowadzić smoczek i wstawał zaledwie 2 razy a chyba po 2 lub 3 miesiącach wstawałam do niego tylko raz. Przy nim macierzyństwo nie było żadnym problemem.

No a Michał (2 i pól roku) jest dla mnie mega wyzwaniem. Teraz dopiero wiem czym jest trud rodzica. Gdy tylko się urodził o 23:00 po dwóch godzinach leżenia mi na brzuchu przystawiłam go do piersi i tak z nim siedziałam ( bo nie potrafiłam karmić na leżąco) do 7 rano. I nie wiem do dziś czy pił mleko bo był głodny czy po prostu miał ogromną potrzebę się przytulić.
Niestety w tym przypadku smoczek nie pomógł. Prawie do roku wstawałam do niego ok co 2 godziny, bywało że przesypiał zaledwie jedną i ciągle wołał pić. Po roku nic się nie zmieniło poza tym, że zamiast pokarmu z piersi dostał inne mleko. W ciągu nocy wypijaj litr tego mleka. Mówią, że dziecko nie śpi, bo pokarm jest mało treściwy. Być może to prawda, ale na Michała nic nie działało. Bez względu na to czy dostawał mleko z piersi, modyfikowane, z kleikiem ryżowym czy tez z kaszką to tak i tak spał tylko te 2 godziny.
Teraz budzi się 2 razy, średnio co 4 godz, ale wydaje mi się,że to już czas by przesypiać całe nocki. Stwierdziłam, że może wprowadzę mu wodę by nie wypijał tyle nabiału i przyzwyczaił żołądek do nie dojadania w nocy. Jakiś czas to skutkowało i nawet budził się tylko raz, ale teraz już nie daje się oszukiwać. Doskonale zna smak swojego ukochanego mleka i nic nie jest w stanie jemu go zastąpić. Jak tylko widzi lub wyczuje, że podaję jemu soczek lub wodę z cukrem to rzuca butelkę i krzyczy, że chce MLEKO.

Zastanawiałam się nad tym czy w momencie kiedy będzie płakać i prosić o mleko przestać zwracać na niego uwagę i pozwolić jemu zmęczyć się płaczem. Może wtedy zaśnie i w ten sposób oduczy się nocnego wstawania. Co o tym myślicie? Szczerze mówiąc wydaje mi się ten pomysł trochę drastyczny, ale już nie mam pojęcia co robić. A może Wy znacie jakieś inne metody, jakiś złoty środek? Piszcie w komentarzach pod postem swoje propozycje a ja postaram się wprowadzić każdy pomysł - może coś zadziała i będą razem tak spać całą noc?




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza